Archive for Prawo rodzinne

KOBIETA W ISLAMIE (PRAWO W ARABII SAUDYJSKIEJ)

Dominik Marchewka
Niezgodne z prawem jest, gdy kobieta pokazuje swoje ciało lekarzowi, a sprawa jest poważniejsza, jeśli pokazywanymi organami są genitalia" - głosi fatwa wydana przez Kaisa Al-Mubaraka, który należy do Saudyjskiej Organizacji Wielkich Ulemów.

Zakaz dotyczy także porodów i operacji na dolnej części brzucha, gdyż "zakrywanie intymnych części ciała jest obowiązkiem religijnym" - cytuje fatwę "Al Hajat".

Kobieta może pokazywać te części ciała tylko w skrajnych przypadkach, ale nigdy sama, lecz zawsze w towarzystwie bliskiego męskiego opiekuna - męża, ojca lub brata.

W tym skrajnych przypadkach lekarz może zbadać tylko chorą część ciała. "Podczas takich samotnych wizyt u lekarza rozmowa z pacjentką może się wydłużyć, co może mieć straszne konsekwencje i dlatego islamskie prawo tego zabrania" - podkreślił muzułmański uczony.

Policja religijna na wschodzie Arabii Saudyjskiej już zaczęła zakazywać kobietom, które same przychodzą do ośrodków zdrowia, wizyt w tych miejscach, jeśli nie towarzyszy im mężczyzna.

W zeszłym tygodniu informowano o śmierci studentki na Uniwersytecie Króla Sauda w Rijadzie. Zmarła ona, gdyż władze uniwersyteckie nie dopuściły do niej ekipy pogotowia ratunkowego, ponieważ składała się z mężczyzn.

Zgodnie z zasadami szariatu w Arabii Saudyjskiej obowiązuje zasada separacji płci w miejscach publicznych. Kobietom nie wolno prowadzić samochodu, podróżować za granicę bez towarzystwa męskich opiekunów i pokazywać się publicznie bez nikabu.

ŻRÓDŁO(PAP)

CHCE ADWOKATA Z URZĘDU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

O przyznanie w sprawie cywilnej pełnomocnika z urzędu, może się ubiegać osoba zwolniona przez sąd od kosztów sądowych w całości lub części. Przysługuje to także osobie, która takiego zwolnienia nie otrzymała. Taka osoba musi jednak złożyć oświadczenie, z którego wynika, że nie jest w stanie ponieść kosztów wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. (O tym, jak uzyskać zwolnienie od kosztów sądowych, można zapoznać się w odrębnym artykule). W praktyce oznacza to, że rozpoznając wniosek o ustanowienie profesjonalnego pełnomocnika osoby niezwolnionej od kosztów sądowych sąd bada, czy ubiegający się o pomoc z urzędu, jest w stanie samodzielnie pokryć koszty adwokata lub radcy prawnego. Jeżeli tak, sąd odmówi ustanowienia pełnomocnika). Jeżeli takiej osoby nie stać jednak na skorzystanie z usług prawnych, sąd może przyznać adwokata lub radcę prawnego. Ustanowienie pełnomocnika nie jest jednak uzależnione tylko od sytuacji materialnej wnioskującego. Sąd uwzględni bowiem wniosek, jeżeli uzna udział adwokata lub radcy prawnego za potrzebny. Jeżeli więc dobrze radzimy sobie z prowadzeniem sprawy, wiemy, jakie składać pisma, wnioski, sąd może stwierdzić, że nie jest nam potrzebna pomoc. Także, gdy nasza sprawa jest typowa i może zostać uznana za prostą, sąd może odmówić nam przyznania pełnomocnika. Dlatego we wniosku warto wskazać i uzasadnić, dlaczego potrzebujemy adwokata lub radcy prawnego.

Wniosek o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego można złożyć razem z wnioskiem o zwolnienie od kosztów lub osobno, na piśmie lub ustnie do protokołu w sądzie, w którym sprawa już się toczy, lub gdzie ma być dopiero wytoczona. Jeżeli osoba nie ma miejsca zamieszkania w siedzibie takiego sądu, może złożyć wniosek w sądzie rejonowym właściwym dla swego miejsca zamieszkania. Wtedy sąd przekaże wniosek właściwemu sądowi.

Do wniosku o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego należy dołączyć oświadczenie obejmujące szczegółowe dane o swoim stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania. Oświadczenie sporządza się według ustalonego wzoru (formularz jest dostępny w sądzie, a także na stronie internetowej ministerstwa sprawiedliwości). Jeżeli jednak wniosek o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego składany jest łącznie z wnioskiem o zwolnienie od kosztów sądowych, dołącza się tylko jedno oświadczenie. W przypadku złożenia wniosku ustnie osoba niezwolniona od kosztów sądowych może również złożyć ustnie takie oświadczenie do protokołu.

W razie oddalenia wniosku o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego strona nie może ponownie domagać się ustanowienia adwokata lub radcy prawnego, powołując się na te same okoliczności, które stanowiły uzasadnienie oddalonego wniosku. Ponowny wniosek o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego, oparty na tych samych okolicznościach, podlega odrzuceniu. Na postanowienie o odrzuceniu wniosku nie przysługuje zażalenie. Jeżeli jednak nasza sytuacja zmieniła się (np. straciliśmy pracę), możemy ponownie złożyć taki wniosek. Wskażmy wówczas sądowi, co się zmieniło.

Sąd ustanawia nam profesjonalnego pełnomocnika. O wyznaczenie konkretnego adwokata lub radcy prawnego sąd zwraca się do właściwej okręgowej rady adwokackiej lub rady okręgowej izby radców prawnych.

Istnieje możliwość, aby strona we wniosku sama wskazała adwokata lub radcę prawnego, właściwa okręgowa rada adwokacka lub rada okręgowej izby radców prawnych, w miarę możliwości i w porozumieniu ze wskazanym adwokatem lub radcą prawnym, wyznaczy skazanego adwokata lub radcę prawnego.

Adwokat bądź radca prawny, który został wyznaczony przez sąd, ma obowiązek zastępowania strony do chwili prawomocnego zakończenia postępowania. Istnieją sytuacje, kiedy występuje odstępstwo od tej zasady. Pełnomocnictwo może zostać ustanowione na czas krótszy niż do prawomocnego zakończenia postępowania. Ustanowienie pełnomocnika wygasa również w wyniku śmierci osoby, dla której prawnik został ustanowiony.

Warto wiedzieć, że sąd może zarządzić dochodzenie co do rzeczywistego stanu majątkowego osoby domagającej się ustanowienia adwokata lub radcy prawnego. Jeżeli okaże się, że okoliczności, na podstawie których przyznano pełnomocnika, nie istniały lub przestały istnieć, sąd cofnie jego ustanowienie (adwokata lub radcy prawnego). W takiej sytuacji strona będzie musiała uiścić wynagrodzenie dla ustanowionego dla niej prawnika w całości bądź częściowo, w zależności od zaistniałej sytuacji. Jeżeli jednak, strona podała świadomie błędne informacje, zostanie na nią nałożona kara grzywny.

Podsumowując, jeżeli nie stać nas na skorzystanie z usług adwokata lub radcy, a mamy problem z samodzielnym poprowadzeniem sprawy przed sądem, możemy ubiegać się o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego z urzędu. Posiadanie profesjonalnego pełnomocnika nie powinno być przywilejem tylko dla ludzi bogatych.

5 BŁĘDÓW JAKIE POPEŁNIAJA PRAWNICY W CZASIE NEGOCJACJI

Zebrałem je po to, by je pokazać i opisać ale przede wszystkim po to, by pomóc w  ciężkiej pracy tym, którzy negocjują  umowy  i tym którzy – w procesie negocjacji - rozwiązują konflikty swoich klientów.

Błąd pierwszy

Nieprzygotowanie do negocjacji

Niestety znakomita większość negocjatorów nie jest przygotowana do negocjacji!
Z czego to wynika?
Rozumiem trudność - dla przykładu brak na polskim rynku ogólnodostępnych narzędzi przygotowujących do negocjacji. Niezmiernie rzadko przy tym opisuje się te procedury w książkach. Większość szkolących również nie docenia tej fazy negocjacji.
„Nie docenia”- to czysty eufemizm. Bo przecież kartka z kilkoma pytaniami i wypełniona „tabelka” nie jest przygotowaniem do negocjacji. Często pod pojęciem  „przygotowanie” określa się zapoznawanie z informacjami na temat przedmiotu negocjacji.
Oczywiście  prawnicy rozmawiają  ze swoimi klientami i pytają ich czego oni oczekują.
Ale: ustalenie przed rozpoczęciem negocjacji  szczegółowych celów, alternatyw, strategii, należy do wyjątków!
A w negocjacjach jak na wojnie – zwyciężają, zgodnie ze starym przysłowiem, „lepiej przygotowane bataliony”..

Błąd drugi

Założenie ,że negocjacje to proces racjonalnego podejmowania decyzji.

Typowy błąd popełniany nie tylko przez prawników ale  również przez menadżerów i biznesmenów.
Założenie ,że decyzje ,które podejmujemy są całkowicie racjonalne jest też całkowicie błędne.
Każdemu sprzedawcy samochodów w USA wbija się w głowę handlową maksymę „ludzie podejmują decyzje kierując się emocjami a potem szukają informacji, by zracjonalizować (uzasadnić) swoją decyzje”.
No tak - powie ktoś - może sprzedawcy samochodów tak - ale przecież nie prawnicy.
Zarówno sprzedawcy samochodów ,menadżerowie czy też prawnicy wykorzystują ten sam system podejmowania decyzji w którym decyduje /!/ ta sama część  mózgu ,która zarządza emocjami.
Psychologia dawno to wyjaśniła i opisała. Jeśli zjawisko to zignorujemy - popełniamy błąd.

Błąd trzeci

Niezadawanie pytań

Prawników szkoli się głównie do wypełniania roli procesowej.
A proces to oczywiście pytania.  Zadawane pytania przez strony mają wzmacniać pozycje procesową  powoda lub pozwanego poprzez odpowiedzi ,które udzielą świadkowie.
Pytania w komunikacji „pozaprocesowej”- interpersonalnej  spełniają inne ważne role ,z których najistotniejszą jest zdobywanie informacji.
Niemożliwe jest rozwiązanie jakiegokolwiek konfliktu bez posiadania stosownych informacji.
Jak je zdobyć?
Właśnie przy pomocy pytań.
Jak dojść do tego co jest dla drugiej strony najważniejsze ?
Przy pomocy pytań.
Jak kierować rozmową, spotkaniem , negocjacjami ?
Przy pomocy pytań.
Pytać i słuchać.

Błąd czwarty

Postrzeganie negocjacji jedynie,  jako ciastka do podziału

Jedna ze stron konfliktu chce x ,druga żąda y. Nikt nie chce ustąpić –„trudno zatem idziemy do sądu”.
Proza życia.
Negocjacje pozycyjne -powiedzą profesjonaliści.
Ale świat negocjacji to nie jest ciastko do podziału na dwie połowy.
Świat profesjonalnych negocjacji to: kompromisy, ustępstwa, ustępstwa warunkowe. To rozszerzanie pola możliwych porozumień poprzez dyskusje o interesach. Każda transakcja to nie tylko cena ale i warunki płatności, gwarancja, finansowanie, kredyt kupiecki i relacje.
To kreowanie nowych wartości , badanie preferencji stron.
Budowanie zaufania i zadawanie pytań / patrz wyżej/ to podstawowe narzędzia przewartościowania negocjacji z pozycyjnych na oparte o interesy.

Błąd piąty

Pomylenie stołu negocjacyjnego z salą sądową

Proces to składanie oświadczeń.
Negocjacje to pytania i słuchanie.
Na sali sądowej mam wygrać.  Muszę przekonać sąd...
W negocjacjach by wygrać muszę przekonać drugą stronę. Problem tkwi w tym, że ona na nic nie musi się zgadzać. Jak zatem przekonać drugą stronę?
Osoby, które potrafią to skutecznie robić zajmują kluczowe stanowiska w polityce i biznesie.
Nie inaczej jest w świecie prawniczym.
Czy groźby ich  przekonają? Czy wygłaszanie długiego wystąpienia w którym jednoznacznie wskażę winnych - ich przekona?
Co ich przekona? Jak ich przekonać?- Oto najważniejsze pytania w negocjacjach. Pytania warte milionów.

DAJ MI KASE!!!!! WYSOKOŚĆ ALIMENTÓW

Jednym z podstawowych obowiązków rodziców względem  dzieci jest obowiązek alimentacyjny, który - zgodnie z przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego - jest urzeczywistnieniem troski o fizyczny i duchowy rozwój dziecka. Na wstępie należy podkreślić, że czas trwania tego obowiązku nie jest ograniczony. Jedyną okolicznością uzasadniającą jego ustanie jest osiągnięcie przez dziecko samodzielności życiowej.

 I tu powstaje pytanie o granice świadczeń alimentacyjnych. Wynikają one z treści artykułu 135 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (k.r.o.) i wyznaczone są z jednej strony przez usprawiedliwione potrzeby uprawnionego, a z drugiej - przez zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego.

 Sądzę, że warto przyjrzeć się bliżej drugiej z wymienionych powyżej przesłanek, gdyż wydaje się ona bardziej problematyczna. Rozważania na ten temat należało by rozpocząć od stwierdzenia, że Kodeks rodzinny i opiekuńczy w licznych przepisach podkreśla zasadę równej stopy życiowej rodziców i dzieci. Oznacza to, że rodzice są obowiązani zapewnić dziecku utrzymanie na takiej samej stopie, na jakiej sami żyją.

 Zasadę tę potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 marca 1985 r. (sygn.  III CRN 341/84) , w którym zaznaczył, że : ,, Zakres świadczeń alimentacyjnych należy - zgodnie z art. 135 § 1 k .r. o. - od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Należy przy tym stwierdzić, że pojęcie usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz pojęcie  możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego pozostają we wzajemnej zależności i obie te przesłanki wzajemnie na siebie rzutują, a w szczególności przy ustalaniu wysokości alimentów przez sąd. Odmienny pogląd pozostawałby  w sprzeczności z zasadą równej stopy życiowej dzieci i rodziców, obowiązującej także w sprawach alimentacyjnych."

  Powyższa zasada nie usprawiedliwia zatem zachowań małżonków, którzy wydatnie obniżają poziom życia rodziny w celu zgromadzenia i następnie zainwestowania znacznych oszczędności. I odwrotnie, postulat  równej stopy życiowej nie może oznaczać konieczności wydatkowania wszystkich dochodów pochodzących z zarobków i z majątku. W obu przypadkach granicą jest utrzymanie stopy życiowej na godziwym poziomie.

 Ponadto w literaturze przedmiotu i w orzecznictwie podkreśla się, że trudna sytuacja materialna rodziców nie zwalnia ich od obowiązku świadczenia na potrzeby dzieci, chyba że takiej możliwości są pozbawieni w ogóle. Zatem zmuszeni są oni dzielić się z dziećmi nawet bardzo szczupłymi dochodami, a w sytuacjach skrajnych, zwłaszcza o charakterze przejściowym, sprostanie obowiązkowi alimentacyjnemu będzie wymagać poświęcenia części składników majątkowych ( tak np. wyrok SN z 24 marca 2000 r. , sygn. I CKN 1538/99 ).

Ponadto należy pamiętać, że alimenty mogą mieć charakter pieniężny, ale mogą też być  pobierane w naturze. Co ważne - możliwości płacenia alimentów nie należy kojarzyć wyłącznie z wysokością faktycznych zarobków bądź czystego dochodu z majątku. Przy ocenie możliwości zobowiązanego brane są pod uwagę możliwości niewykorzystane, pod warunkiem, że są realne. Oznacza to, że pod uwagę są brane zarobki i dochody, jakie zobowiązany uzyskiwałby  przy pełnym wykorzystaniu sił fizycznych i zdolności umysłowych, a nie te rzeczywiście otrzymywane.

 Zarobek zobowiązanego obejmuje wynagrodzenie za pracę ( zasadnicze ) oraz wszelkie świadczenia uzupełniające, takie jak premie, dodatki, nagrody jubileuszowe, jak również inne należności przypadające z tytułu usług świadczonych osobiście.

  Dochody majątkowe stanowią natomiast zyski, które generuje majątek, bez względu na jego postać. I tak mogą to być dochody z najmu lokalu, dzierżawy, lokat, odsetek zgromadzonych na rachunku bankowym.

 Oznacza to, że właściciela gospodarstwa rolnego czy przedsiębiorstwa produkcyjnego nie tłumaczy brak lub ograniczone efekty z tytułu prowadzonej działalności, jeżeli są one następstwem nienależytej staranności, zaniedbań lub innych przyczyn nieposiadających racjonalnego uzasadnienia.

  W tym miejscu warto przytoczyć wyrok Sądu Najwyższego z 16 maja 1975 r. ( sygn. III CRN 48/75 ), w którym podkreślił, że : ,, zasadne i zgodne z treścią art. 135 k. r. o. - jest oparcie się na możliwościach zarobkowych pozwanego, a nie tylko na jego aktualnych zarobkach. Zakres obowiązku alimentacyjnego może i powinien być większy od wynikającego z faktycznych zarobków i dochodów zobowiązanego, jeśli przy pełnym i właściwym wykorzystaniu jego sił i umiejętności zarobki i dochody byłyby większe, a istniejące warunki społeczno-gospodarcze i ważne przyczyny takiemu wykorzystaniu nie stoją na przeszkodzie ( por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 1959 r. III CR 212/58 OSPiKA 1960/2 poz. 41 )".

 Zdarzają się również sytuacje, gdy zobowiązany do alimentacji wprawdzie dysponuje majątkiem, który nie przynosi w ogóle efektów albo efekty te są odległe od możliwych z przyczyn natury obiektywnej, takich jak: wiek, stan zdrowia czy brak kwalifikacji. W takich przypadkach ocena możliwości płatniczych zobowiązanego może oznaczać ewentualną konieczność zbycia majątku w całości lub części. Utrzymywanie bowiem dotychczasowego stanu rzeczy czyni zobowiązanego nie tylko niewydolnym płatniczo, ale prowadzi nieuchronnie do dekapitalizacji majątku lub określonych jego składników, co dodatkowo pogarsza sytuację materialną samego zobowiązanego w sposób trwały. Nie dotyczy to oczywiście takich składników majątku zobowiązanego, które służą zaspokojeniu podstawowych, bieżących potrzeb jego samego i rodziny, jak dom, mieszkanie, sprzęt gospodarstwa domowego itp.

 Sądy jednak podkreślają, że przy określaniu wysokości należnych alimentów należy mieć na uwadze również uzasadniony interes zobowiązanego. Dzieje się tak gdy ze względu na stan zdrowia nie jest on w stanie w pełni podołać zobowiązaniom alimentacyjnym bez uniknięcia ewentualnych negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Tak m.in. orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z 28 listopada 1975 r. (sygn. III CRN 330/75 ):,, Nie można wymagać od inwalidy, zwłaszcza zaliczonego do drugiej grupy inwalidzkiej, aby przedsiębrał starania o uzyskanie dochodów z takim wysiłkiem, który przekracza jego możliwości fizyczne i w konsekwencji mógłby zaważyć  w sposób ujemny na jego zdrowiu Ocena możliwości zarobkowej w sensie art.135 § 1k. r. o.  nie może się wyrażać  w wymaganiu aktywizacji działalności zarobkowej z uszczerbkiem dla zdrowia. Przy ocenie zakresu obowiązku alimentacyjnego należy brać pod uwagę także usprawiedliwione potrzeby własne zobowiązanego".

 W związku z tym przy ocenie możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanego znaczenie ma przede wszystkim zdolność do osiągnięcia określonych zarobków i dochodów. Zdolność ta  może zależeć od wielu czynników, takich jak : wykształcenie, ukończenie kursów specjalistycznych, czy staż pracy, dlatego każdorazowo podlega ona ocenie sądu z punktu widzenia umiejętności jej wykorzystania przez zobowiązanego do alimentów.

ZMIANA PŁCI W POLSKIM PRAWIE

Płeć człowieka jest ustalana przy narodzinach, na podstawie budowy zewnętrznych narządów płciowych. Rozwój psychospołeczny powoduje jednak, ze mężczyźni i kobiety różnią się miedzy sobą, nie tylko cechami biologicznymi. Transseksualizm to rozbieżność pomiędzy poczuciem psychicznym płci a budową morfologiczno-biologiczną oraz płcią socjalną (metrykalną).Transseksualista czuje się jak kobieta uwieziona w ciele mężczyzny (typ M/K) lub jak mężczyzna w ciele kobiety (typ K/M). Powyższa sytuacja generuje potrzebę usunięcia niezgodności.

Zmian płci jest procesem długotrwałym i kilkuetapowym, jednym z jej aspektów jest prawne uregulowanie wskazanej kwestii, zakończone wyrokiem sądowym. Mimo braku, postulowanej od wielu lat ustawy całościowo regulującej kwestię transseksualizmu, polskie prawo cywilne przewiduje możliwość ustalenia płci w sposób odmienny od metrykalnego zapisu. Już w aktualnie obowiązującym stanie prawnym jest możliwe uwzględnienie  dążenia osób boleśnie odczuwających sprzeczność miedzy płcią pożądaną a biologiczną, wpisaną do aktu urodzenia.

Kupno żony za wielbłąda? Kobieta w prawie rodzinnym

Słyszymy często, że kobieta w Islamie nie może być podmiotem żadnych praw, musi za to być posłuszna mężowi, prać, gotować, rodzić dzieci, spełniać zachcianki męża… i właściwie na tym jej rola się kończy. Dodajmy do tego jeszcze naszą tytułową sprzedaż za wielbłąda i tak oto mamy bukiet stereotypów, wręczany nam raz po raz przez media 

Najpierw może kilka słów o prawie muzułmańskim, gdyż zrozumienie „jak to działa” jest kluczowe dla dalszych rozważań o pozycji kobiety. Przede wszystkim prawo muzułmańskie pochodzi od Boga. Jest prawem objawionym, co nadaje mu szczególny charakter. Trudno również jednoznacznie stwierdzić gdzie kończy się teologia a zaczyna prawo czy polityka. I to właśnie owa specyfika prawa muzułmańskiego, które ingeruje w życie przeciętnego „Muhammada i Fatimy” dalece bardziej niż prawo polskie. Kolejną cechą charakterystyczną prawa muzułmańskiego jest współistnienie różnych szkół prawa (najważniejsze to: hanaficka, malikidzka, szafiidzka, hanbalicka) , z których każda może mieć odmienne zdanie na dany temat.

Małżeństwo w Islamie nie jest jedynie wspólnotą dwojga ludzi. Nowopowstały związek, daleko mocniej niż w kulturze europejskiej, wiąże ze sobą dwie rodziny, które od samego początku zaangażowane są w aranżowanie małżeństwa lub przynajmniej akceptują kandydata/kandydatkę. Prawo muzułmańskie zaznacza jednak, że akt małżeński nie może być zawarty bez zgody zainteresowanych osób , stąd też należy podkreślić iż zgodnie z literą Koranu kobieta musi wyrazić zgodę na wstąpienie w związek.

Kwestią wzbudzającą wiele emocji wśród nie muzułmanów jest wielożeństwo. Istnieje szeroko rozpowszechniony pogląd, iż niemal każdy Muzułmanin ma więcej niż jedną żonę, co automatycznie kojarzy się z brakiem równouprawnienia. Jest to mylne przekonanie, gdyż w świecie muzułmańskim zdecydowanie przeważają związki monogamiczne. Bardzo prozaiczną tego przyczyną jest chociażby kalkulacja ekonomiczna. Mąż ma obowiązek utrzymania swojej żony oraz dzieci, zapewniając im możliwie jak najlepszą sytuację materialną, co w przypadku większej ilości członków takiej rodziny może być barierą nie do pokonania. Nieprawdą jest też nieograniczona liczba żon jakie może mieć muzułmanin. Koran jasno wskazuje, „Żeńcie się zatem z kobietami które są dla was przyjemne- z dwiema, trzema lub czterema”(3:4)

Co więcej, mąż ma obowiązek równego traktowania każdej z żon, co oznacza z jednej strony, że jeśli jednej kupi dom, to trzem pozostałym też powinien, a z drugiej, że z każdą ze swoich żon spędzać musi tyle samo dni i nocy. Warto więc wspomnieć, iż kobieta zastrzec może w kontrakcie małżeńskim niezgodę na to, by mąż żenił się z innymi kobietami. Ponadto nie można więc zmusić kobiety, aby trwała związku poligamicznym. Co ciekawe kontrakt małżeński ma charakter cywilny, małżeństwo nie jest sakramentem a zatem istnieje możliwość rozwodu.

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.

Favicon Plugin made by Alesis