Archive for Prawo karne

5 BŁĘDÓW JAKIE POPEŁNIAJA PRAWNICY W CZASIE NEGOCJACJI

Zebrałem je po to, by je pokazać i opisać ale przede wszystkim po to, by pomóc w  ciężkiej pracy tym, którzy negocjują  umowy  i tym którzy – w procesie negocjacji - rozwiązują konflikty swoich klientów.

Błąd pierwszy

Nieprzygotowanie do negocjacji

Niestety znakomita większość negocjatorów nie jest przygotowana do negocjacji!
Z czego to wynika?
Rozumiem trudność - dla przykładu brak na polskim rynku ogólnodostępnych narzędzi przygotowujących do negocjacji. Niezmiernie rzadko przy tym opisuje się te procedury w książkach. Większość szkolących również nie docenia tej fazy negocjacji.
„Nie docenia”- to czysty eufemizm. Bo przecież kartka z kilkoma pytaniami i wypełniona „tabelka” nie jest przygotowaniem do negocjacji. Często pod pojęciem  „przygotowanie” określa się zapoznawanie z informacjami na temat przedmiotu negocjacji.
Oczywiście  prawnicy rozmawiają  ze swoimi klientami i pytają ich czego oni oczekują.
Ale: ustalenie przed rozpoczęciem negocjacji  szczegółowych celów, alternatyw, strategii, należy do wyjątków!
A w negocjacjach jak na wojnie – zwyciężają, zgodnie ze starym przysłowiem, „lepiej przygotowane bataliony”..

Błąd drugi

Założenie ,że negocjacje to proces racjonalnego podejmowania decyzji.

Typowy błąd popełniany nie tylko przez prawników ale  również przez menadżerów i biznesmenów.
Założenie ,że decyzje ,które podejmujemy są całkowicie racjonalne jest też całkowicie błędne.
Każdemu sprzedawcy samochodów w USA wbija się w głowę handlową maksymę „ludzie podejmują decyzje kierując się emocjami a potem szukają informacji, by zracjonalizować (uzasadnić) swoją decyzje”.
No tak - powie ktoś - może sprzedawcy samochodów tak - ale przecież nie prawnicy.
Zarówno sprzedawcy samochodów ,menadżerowie czy też prawnicy wykorzystują ten sam system podejmowania decyzji w którym decyduje /!/ ta sama część  mózgu ,która zarządza emocjami.
Psychologia dawno to wyjaśniła i opisała. Jeśli zjawisko to zignorujemy - popełniamy błąd.

Błąd trzeci

Niezadawanie pytań

Prawników szkoli się głównie do wypełniania roli procesowej.
A proces to oczywiście pytania.  Zadawane pytania przez strony mają wzmacniać pozycje procesową  powoda lub pozwanego poprzez odpowiedzi ,które udzielą świadkowie.
Pytania w komunikacji „pozaprocesowej”- interpersonalnej  spełniają inne ważne role ,z których najistotniejszą jest zdobywanie informacji.
Niemożliwe jest rozwiązanie jakiegokolwiek konfliktu bez posiadania stosownych informacji.
Jak je zdobyć?
Właśnie przy pomocy pytań.
Jak dojść do tego co jest dla drugiej strony najważniejsze ?
Przy pomocy pytań.
Jak kierować rozmową, spotkaniem , negocjacjami ?
Przy pomocy pytań.
Pytać i słuchać.

Błąd czwarty

Postrzeganie negocjacji jedynie,  jako ciastka do podziału

Jedna ze stron konfliktu chce x ,druga żąda y. Nikt nie chce ustąpić –„trudno zatem idziemy do sądu”.
Proza życia.
Negocjacje pozycyjne -powiedzą profesjonaliści.
Ale świat negocjacji to nie jest ciastko do podziału na dwie połowy.
Świat profesjonalnych negocjacji to: kompromisy, ustępstwa, ustępstwa warunkowe. To rozszerzanie pola możliwych porozumień poprzez dyskusje o interesach. Każda transakcja to nie tylko cena ale i warunki płatności, gwarancja, finansowanie, kredyt kupiecki i relacje.
To kreowanie nowych wartości , badanie preferencji stron.
Budowanie zaufania i zadawanie pytań / patrz wyżej/ to podstawowe narzędzia przewartościowania negocjacji z pozycyjnych na oparte o interesy.

Błąd piąty

Pomylenie stołu negocjacyjnego z salą sądową

Proces to składanie oświadczeń.
Negocjacje to pytania i słuchanie.
Na sali sądowej mam wygrać.  Muszę przekonać sąd...
W negocjacjach by wygrać muszę przekonać drugą stronę. Problem tkwi w tym, że ona na nic nie musi się zgadzać. Jak zatem przekonać drugą stronę?
Osoby, które potrafią to skutecznie robić zajmują kluczowe stanowiska w polityce i biznesie.
Nie inaczej jest w świecie prawniczym.
Czy groźby ich  przekonają? Czy wygłaszanie długiego wystąpienia w którym jednoznacznie wskażę winnych - ich przekona?
Co ich przekona? Jak ich przekonać?- Oto najważniejsze pytania w negocjacjach. Pytania warte milionów.

RAKING 10 NAJLEPSZYCH KANCELARII

Jubileuszowy, dziesiąty już ranking kancelarii prawnych "Rz" pokazuje, że w tej branży trudno mówić o kryzysie. Dwie kancelarie odnotowały przychody powyżej 100 mln. zł – Salans – 138,5 mln. zł,  CMS Cameron McKenna – 102,6 mln. zł.

Dla Salansa oznacza to wzrost o niemal 20 mln. w stosunku do ubiegłego roku. Ta kancelaria zatrudnia także zarówno najwięcej wszystkich prawników ( 158) jak i tych z uprawnieniami ( 80). Po raz pierwszy znalazła się także w kategorii najlepszych kancelarii specjalistycznych. Ma bowiem najlepsze zespoły ds. prawa energetycznego i nieruchomości.

Po dwie rekomendacje eksperckie otrzymało pięć kancelarii.  Sołtysiński Kawecki & Szlęzak może się poszczycić najlepszymi zespołami ds. sporów sądowych oraz prawa spółek i handlowego. W ubiegłym roku ta kancelaria była także liderem w zakresie prawa antymonopolowego. W tym roku została zdetronizowana w tej dziedzinie przez Linklaters. Po dwie specjalizacje mają także (tak, jak w ubiegłym roku) Allen & Overy – prawo bankowe i finansowe oraz organizacja i finansowanie przedsięwzięć inwestycyjnych, Baker & McKenzie – prawo farmaceutyczne oraz prawo podatkowe, Weil Gotshal & Manges – fuzje i przejęcia, prywatyzacja i restrukturyzacja oraz przygotowanie wejścia na giełdę, rynki kapitałowe i papiery wartościowe. O zwycięstwie w tych kategoriach przesądzają opinie innych kancelarii.

Z kolei wyróżnienie za działalność pro bono trafiło do poznańskiej kancelarii Skoczyński Wachowiak Strykowski. Pomagają oni organizacjom pożytku publicznego (m. in. Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą), wspierają edukację prawną młodzieży, działają na rzecz społeczności lokalnej. Kancelaria jest zaangażowana w akcję "Stop barierom w filantropii", która walczy z przepisami blokującymi rozwój działalności charytatywnej.

źródło: Rzeczpospolita

Wypadek …co zrobić gdy do niego dojdzie (dobre rady)

Wypadek na drodze to zawsze nieprzyjemne zdarzenie, niezależnie od tego jak dobre umowy ubezpieczeniowe mamy pozawierane. W takiej sytuacji należy pamiętać o załatwieniu pewnych formalności - pozwolą one później uzyskać należne nam odszkodowanie (gdy jesteśmy stroną poszkodowaną) albo pozwolą uniknąć wątpliwości odnośnie rozmiaru szkód, za które jesteśmy odpowiedzialni (gdy jesteśmy sprawcą kolizji). Nie zawsze konieczny jest przyjazd policji na miejsce zdarzenia. W przeważającej większości przypadków wszystko można załatwić samodzielnie, "od ręki". Trzeba jednak pamiętać o kilku kwestiach.

Wypadek - i co teraz?

Kluczową kwestią jest zawsze ustalenie kilku faktów: kto jest sprawcą (czyli komu przypisać winę za zdarzenie), kto jest poszkodowanym, jaki jest rozmiar szkód. Jeśli między uczestnikami zachodzą rozbieżności odnośnie tych kwestii (bądź gdy sprawca nie chce podpisać stosownego dokumentu), nie warto ryzykować - trzeba wezwać policję.

Natomiast jeśli uczestnicy wypadku potrafią dojść do porozumienia we wszystkich aspektach, wówczas wzywanie funkcjonariuszy policji jest zbędne - wydłuża tylko czas "załatwienia" sprawy. Oczywiście pominięcie funkcjonariuszy może mieć miejsce tylko w tych sytuacjach, gdy żadna z osób nie poniosła w wyniku wypadku jakichś obrażeń ciała.

Musimy mieć dowody

Zawsze trzeba dysponować dowodami na poparcie naszego stanowiska - jeśli twierdzimy, że jesteśmy niewinni, musimy to umieć udowodnić, jeśli uważamy, że określonych szkód w pojeździe nie spowodowaliśmy, także potrzebujemy na to dowodu. W sytuacji gdy decydujemy się na samodzielne załatwienie sprawy, kluczowym dowodem będzie spisanie stosownego oświadczenia. Formularze odpowiednich oświadczeń bardzo często rozdawane są przez firmy, w których mamy ubezpieczony pojazd. W przypadku braku takiego formularza nie ma przeszkód, aby przygotować go samodzielnie. Pamiętać należy jednak o tym, jakie informacje powinny znaleźć się w takim dokumencie.

Przede wszystkim należy dokładnie oznaczyć uczestników wypadku (imię, nazwisko, numer PESEL) oraz pojazdy uczestniczące w kolizji (marka samochodu, numer rejestracyjny). Konieczne jest również spisanie numeru polisy ubezpieczeniowej sprawcy zdarzenia oraz dokładną nazwę jego ubezpieczyciela. W oświadczeniu musi znaleźć się jednoznaczne stwierdzenie, z którego będzie wynikać bez żadnych wątpliwości, kto ponosi odpowiedzialność za powstałą szkodę. Dodatkowo można dołączyć jakiś szkic sytuacyjny, który obrazowo przedstawi przebieg kolizji, jak również opis zdarzenia. Jeśli dysponujemy aparatem fotograficznym, dobrym rozwiązaniem jest sfotografowanie miejsca zdarzenia oraz powstałych w pojeździe poszkodowanego szkód. Zdjęcia zrobione nawet aparatem telefonicznym są często pomocne przy rozstrzyganiu w przyszłości ewentualnych wątpliwości.

Im więcej wiarygodnych informacji zostanie załączonych do oświadczenia, tym większą można mieć pewność, że odszkodowanie z OC sprawcy zostanie nam bez problemów wypłacone. Pamiętać należy również, żeby uzyskać dokładne dane adresowe sprawcy - jego miejsce zameldowania (które wyczytamy z dowodu osobistego), jak również numer telefonu (jeśli sprawca poda nam numer komórkowy, dla pewności możemy wykonać próbny telefon, aby sprawdzić czy otrzymaliśmy i zapisaliśmy numer poprawnie). Pamiętajmy, żeby oświadczenie zostało na końcu podpisane przez sprawcę kolizji - podpis powinien być złożony możliwie starannie i czytelnie. Przykładowy wzór takiego formularza zamieszczamy poniżej. Na oświadczeniu musi znaleźć się również data i określone miejsce jego sporządzenia.

Największe niebezpieczeństwo przy załatwianiu formalności przy stłuczce "na własną rękę" polega na tym, że już po złożeniu wspomnianego oświadczenia, gdy każdy pojedzie w swoją stronę, w przyszłości sprawca wypadku zaprzeczy, jakoby ponosił winę za całe zdarzenie. Dlatego też jeśli druga strona np. nie chce podać wymaganych informacji, nie warto ryzykować - wówczas wezwanie policji na miejsce zdarzenia jest nieuniknione. Warto poświecić więcej czasu, poczekać na funkcjonariuszy i mieć pewność, że nasz samochód zostanie naprawiony za środki pochodzące od ubezpieczyciela, u którego sprawca ma wykupioną polisę OC.

PEDOFILE BĘDĄ SIĘ MUSIELI LECZYĆ DO SKUTKU!!!!

Ściganie za gwałt nie będzie uzależnione od wniosku pokrzywdzonego, jeśli jest on pełnoletni i sam złoży zawiadomienie 
o przestępstwie.

To jedna z propozycji zmian w kodeksie karnym. Projekt przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości i, jak zapewnia, jeszcze w tym roku trafi   do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych, a potem na posiedzenie rządu.

Projekt wprowadza nowe środki zabezpieczające wobec sprawców szczególnie niebezpiecznych przestępstw. Mowa o nowym, administracyjnym trybie, który ma być stosowany wobec sprawców, którzy odbywają kary więzienia orzeczone przed wejściem w życie zmian, ale nadal stwarzają zagrożenie ze względu na swój stan psychiczny. Chodzi o leczniczą  izolację w zakładzie psychiatrycznym, jeżeli podczas badań psychiatrycznych stwierdzone zostanie, że w związku z zaburzeniami psychiki (preferencji seksualnych lub osobowości) mogą oni po wyjściu na wolność dopuścić się przestępstw zagrażających życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej innych osób.

Po zmianie pielęgniarki, położne, psycholodzy, lekarze, pracownicy socjalni i wolontariusze, którzy mają pracować z dziećmi, muszą wykazać, że są osobami niekaranymi za przestępstwa przeciwko wolności  seksualnej, obyczajności oraz prawidłowemu rozwojowi psychoseksualnemu małoletnich.

Projekt wprowadza też bezwarunkowy tryb ścigania z urzędu  gwałtu, gdy pokrzywdzony był w tym  czasie małoletni.

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.

Favicon Plugin made by Alesis